Pierwsza koparka na firmę kusi prawie każdego wykonawcę w
Warszawie. Stoi na placu, oklejona logiem, wygląda „poważnie”. Tylko że potem
przychodzi rata leasingu, przegląd, ubezpieczenie, a maszyna połowę miesiąca…
stoi. Brzmi znajomo?
Koszty zakupu, o których rzadko
myślisz
Kupno maszyny budowlanej to nie tylko cena z katalogu.
Płacisz za:
·
wkład własny / gotówkę na start,
·
leasing lub kredyt (odsetki, prowizje),
·
serwis i naprawy – i to raczej szybciej
niż później,
·
ubezpieczenie,
·
transport na budowy,
·
postój – hala, plac, ochronę,
czasem monitoring.
Do tego dochodzi ryzyko, że:
·
wpadniesz w zastój zleceń,
·
zmienią się typy robót (np. z
ziemnych na wykończeniowe),
·
Warszawa „przydusi” cię nowymi strefami,
ograniczeniami nośności, zakazami wjazdu.
Maszyna zarabia tylko wtedy, gdy pracuje. Jeżeli na budowie stoi
trzy dni w tygodniu, to i tak płacisz za nią siedem.
Kiedy wynajem maszyn w Warszawie ma
największy sens
No dobra, to kiedy wynajem zaczyna wygrywać z zakupem?
1. Startujesz z firmą lub rozwijasz
nową ekipę
Na początku najważniejsze jest płynne zlecenia =
płynne faktury. Masz sporo niewiadomych:
·
nie wiesz, ile realnie będziesz miał robót ziemnych,
·
jeszcze nie ogarniasz sezonowości w swojej niszy,
·
dopiero budujesz zespół.
W takim momencie inwestowanie kilkuset tysięcy w koparkę czy
ładowarkę to loteria. Wynajem daje ci możliwość sprawdzenia rynku,
bez przypinania sobie stałych kosztów do szyi.
2. Masz sezony „górki” i „dołka”
Rynek budowlany w Warszawie jest falujący. Raz duże osiedla, raz
więcej małych remontów, innym razem przestoje przy pozwoleniach.
Wynajem sprawdza się, gdy:
·
w sezonie szczytowym dobierasz dodatkowe maszyny
tylko na konkretne zlecenie,
·
w spokojniejszym czasie odstawiasz sprzęt i
nie płacisz za jego utrzymanie.
Nie trzymasz pustostanu na placu – po prostu nie kontynuujesz
najmu.
3. Potrzebujesz specjalistycznego
sprzętu „od święta”
Minikoparka do podwórka na Mokotowie, podnośnik nożycowy na
Śródmieście, walec na drogę dojazdową pod Piasecznem – każdy z tych sprzętów
przyda ci się raz na jakiś czas, ale niekoniecznie co tydzień.
W takim scenariuszu:
·
wynajem na 2–5 dni jest logiczniejszy niż
spłacanie maszyny trzy lata,
·
nie musisz organizować dla niej stałego miejsca postojowego,
·
nie zastanawiasz się, kto ją przeszkoli, ubezpieczy i serwisuje.
Ukryte plusy wynajmu sprzętu
budowlanego
Na pierwszy rzut oka widzisz głównie cenę za dobę. Ale za tą
kwotą często stoi znacznie więcej.
Najczęstsze plusy:
·
Serwis po stronie
wynajmującego
Ktoś inny dba o przeglądy, wymianę oleju, filtry, naprawy. Ty chcesz, żeby
maszyna przyjechała sprawna i wyjechała dopiero po robocie.
·
Maszyny dopasowane do
miasta
Firmy wynajmujące w Warszawie takie jak https://bojanwarszawa.pl mają sprzęt ogarnięty pod kątem lokalnych
realiów: szerokość wjazdów, praca w podwórkach, ograniczenia tonażu, normy
hałasu.
·
Krótkie terminy i
logistyka
Dobra wypożyczalnia potrafi podstawić maszynę prosto na budowę, a po robocie ją
odebrać. Nie musisz mieć własnej lawety.
·
Brak zamrożonego
kapitału
Zamiast pakować setki tysięcy w sprzęt, możesz je wrzucić w marketing, ludzi
albo zabezpieczenie kolejnych przetargów.
W efekcie czasem wychodzisz na plus, nawet jeśli pojedyncza doba
wynajmu „na papierze” wygląda drogo.
Na co uważać, wybierając firmę
wynajmującą
Wynajem wynajmem, ale w Warszawie firm jest dużo. Jedne ratują
budowę, inne potrafią ją zablokować. Na co patrzeć?
·
Stan techniczny maszyn
Jeżeli sprzęt już na zdjęciach wygląda zmęczony życiem, to na budowie cudów nie
będzie. Pytaj o rocznik, liczbę motogodzin, ostatnie przeglądy.
·
Czas reakcji
Maszyna padnie w środku dnia. Co dalej? Dobra wypożyczalnia ma jasno opisany czas
podstawienia zastępczej albo naprawy.
·
Warunki umowy
Sprawdź:
o co dokładnie wchodzi w
cenę doby (operator? paliwo?),
o jak liczą godziny
pracy,
o co z odpowiedzialnością
za szkody na budowie,
o jak wygląda kwestia
transportu.
·
Elastyczność terminów
Budowa prawie nigdy nie idzie co do dnia zgodnie z harmonogramem. Fajnie, jeśli
możesz wydłużyć
lub skrócić wynajem bez kosmicznych kar.
Krótki scenariusz z warszawskiej
budowy
Wyobraź sobie, że łapiesz zlecenie na przygotowanie
terenu pod mały blok na Białołęce. Potrzebujesz:
·
minikoparki do wykopów pod instalacje,
·
większej koparki do wykopu pod fundamenty,
·
zagęszczarki i małego walca.
Kupno dwóch maszyn to:
·
wysoki wkład lub leasing,
·
organizacja transportu,
·
magazynowanie między robotami.
W wariancie z wynajmem:
·
bierzesz sprzęt na dokładnie taki czas, jaki masz w
harmonogramie,
·
dopasowujesz maszyny do etapu (najpierw duża koparka, potem
mniejsza),
·
po zakończeniu robót sprzęt wraca do wypożyczalni, a ty nie
głowisz się, co z nim zrobić.
Przy jednym, konkretnym kontrakcie wynajem często wygrywa już na
poziomie prostego arkusza w Excelu.
Ostatecznie wszystko
sprowadza się do jednego pytania: czy twoje maszyny pracują na okrągło,
czy częściej stoją, niż kopią?
Jeśli to drugie, wynajem w Warszawie może być nie tylko wygodniejszy, ale
zwyczajnie tańszy – szczególnie przy zmiennym portfelu zleceń i pracy na wielu
dzielnicach równocześnie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz